Nieprawidłowości w wykorzystaniu Funduszu Socjalnego

Aktualizacja!

Zarzuty prokuratorskie dla dyrektorki III liceum

Małgorzata Rusek 2011-05-16, ostatnia aktualizacja 2011-05-16 13:20

Przywłaszczenie mienia zarzuciła prokuratura Danucie S., dyrektorce III liceum ogólnokształcącego w Radomiu.

W poniedziałek dyrektorka usłyszała dwa zarzuty. Oba dotyczą przywłaszczenia mienia. W pierwszym przypadku chodzi o telewizor, który w konkursie recytatorskim wygrała jedna z uczennic. Urządzenie miało w ramach nagrody trafić do szkoły, tymczasem znaleziono je w czasie przeszukania domu pani dyrektor. Drugi zarzut dotyczy przywłaszczenia pieniędzy. Szkoła ubezpieczała uczniów w jednej z firm, ta w rewanżu wpłacała corocznie pewne kwoty na Radę Rodziców. Miały być one wydatkowane na szkolne potrzeby. Policja ustaliła, że zamiast do kasy szkolnej, trafiły do kieszeni pani dyrektor. W sumie, od 2006 r. było to koło 20 tys. zł.

Trwają kolejne czynności z udziałem Danuty S.

Przypomnijmy, dyrektorkę III liceum zatrzymano w piątek w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości finansowych. Już kilka miesięcy temu kontrola magistratu wykazała, że Danuta S. niezgodnie z przepisami podjęła decyzję o podziale pieniędzy z funduszu socjalnego, dofinansowując wyjazd do Egiptu wybranej grupie nauczycieli, w tym sobie. Do Egiptu poleciała też córka pani dyrektor, w miejsce jednej z nauczycielek, której dyrektorka przyznała prawie stuprocentowe dofinansowanie.

W piątek, po zatrzymaniu Danuty S. przez policję, wiceprezydent Ryszard Fałek zapowiadał, że jeżeli w poniedziałek dyrektorka nie stawi się w pracy, zgodnie z przepisami wyznaczy osobę pełniąca obowiązki dyrektora szkoły.

- Na razie nie było takiej potrzeby, w poniedziałek pani dyrektor była w pracy. W prawie oświatowym jest zapis, że osoba karana nie może być na stanowisku dyrektora placówki oświatowej. Faktem jest że pani dyrektor przedstawiono zarzuty, ale do momentu wyroku skazującego może nadal pełnić swoje obowiązki - mówi Katarzyna Piechota-Kaim, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Radomiu. Kadencja Danuty S. na stanowisku dyrektora III LO kończy się w przyszłym roku.

Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, Danuta S. nie przedstawiła nauczycielom arkusza organizacyjnego, który miałaby obowiązywać od września.

- Nie wiemy więc tak naprawdę ile godzin i kto dostanie - mówią anonimowo nauczyciele. Zaczęli zbierać podpisy pod wnioskiem do dyrektorki, aby ujawniła dokument.

Jak wynika z przepisów, projekt arkusza, do zatwierdzenia przez organ prowadzący, składa dyrektor do dnia 30 kwietnia roku poprzedzającego rok szkolny, którego arkusz dotyczy. Wypełniony (wpisany numer i data uchwały opinii rady pedagogicznej w sprawie przydziału zajęć) i opieczętowany arkusz przekazuje się organowi prowadzącemu najczęściej w formie papierowej i elektronicznej. Organ prowadzący szkołę zatwierdza arkusz organizacji szkoły w terminie do dnia 30 maja danego roku.


Małgorzata Rusek - 2011-05-13,

Dyrektorka III liceum zatrzymana przez policję

Danuta Sawicka, dyrektorka III Liceum Ogólnokształcącego w Radomiu była w piątek przesłuchiwana przez policję. Sprawa ma związek z nieprawidłowościami finansowymi w szkole

Jak się dowiedzieliśmy, funkcjonariusze zabrali dyrektorkę w piątek przed południem ze szkoły. Następnie zostało przeprowadzone przeszukanie w jej domu. Potem przez kilka godzin składała wyjaśnienia w komendzie.

Sprawa ma związek z nieprawidłowościami finansowymi.

Jak pisaliśmy w połowie marca, magistrat przeprowadził w szkole kontrolę. Sprawdzono prawidłowość gospodarowania środkami funduszu socjalnego w 2009 i 2010 roku. O przeprowadzenie kontroli poprosiła policja, a konkretnie Wydział do Zwalczania Przestępczości Gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Kontrolerzy dopatrzyli się nieprawidłowości, jednak najpoważniejszy zarzut dotyczył przyznania przez dyrektorkę na początku 2010 r. dofinansowania 19 osobom do wycieczki zagranicznej.

Jak ustalono, dyrektor Sawicka rozdzieliła pieniądze z funduszu socjalnego nie mając zgody Zakładowej Komisji Socjalnej i nie uwzględniając dochodów osób, które wnioskowały o dofinansowanie, a jedynie "zapoznając się z ich sytuacją finansową". Według kontrolerów podzieliła pieniądze "uznaniowo". W dodatku dyrektorka przyznała sobie samej oraz trzem innym osobom dofinansowanie w pełnej wysokości wartości wycieczki, to jest 2 tys. zł, pozostałym uczestnikom wycieczki przyznała kwoty w wysokości ponad 95 proc. kosztów wyjazdu do Egiptu. Łączna suma to nieco ponad 27 tys. zł.

Dyrektorka z zarzutami kontrolerów się nie zgodziła. Przyznała, że to ona podjęła decyzję o podziale pieniędzy z funduszu i dofinansowaniu do kosztów wyjazdu do Egiptu wybranej grupie nauczycieli, ale twierdziła, że jej decyzja została potem zaakceptowana przez komisję socjalną.

Kontrola wykazała też, że w wycieczce uczestniczyły osoby niebędące pracownikami szkoły. Dyrektorka tłumaczyła, że zapłaciły one za wyjazd z własnej kieszeni.

Przeczą temu nasze nieoficjalne informacje, z których wynika, że jedną z osób spoza grona nauczycielskiego, która poleciała do Egiptu była córka pani dyrektor. Wzięła ona udział w wyjeździe zamiast jednej z nauczycielek, której wcześniej dyrektorka przyznała pełne dofinansowanie do kosztów wyjazdu. W dodatku nie był to pierwszy przypadek, gdy córka pani dyrektor uczestniczyła w wyjazdach organizowanych przez szkołę, nie ponosząc kosztów.

Po otrzymaniu wyników kontroli magistrat tłumaczył, że mimo stwierdzonych nieprawidłowości urząd nie może wyciągnąć wobec dyrektorki konsekwencji. Bo zgodnie z zapisami kodeksu pracy te można wyciągnąć, jeżeli nie upłynęły dwa tygodnie od powzięcia informacji o nieprawidłowościach lub trzy miesiące od zdarzenia. Tymczasem wyjazd do Egiptu był w lutym 2010 r., a informację o tym, że w sposób niewłaściwy przyznano uczestnikom wycieczki dofinansowanie, urząd miejski otrzymał od policji dopiero we wrześniu 2010 r.

Wyniki kontroli przekazano policji, która o nią wnioskowała.

Wiceprezydent Ryszard Fałek nie chce komentować zatrzymania dyrektorki liceum. - Poczekajmy na rozstrzygnięcie sprawy. Już nie raz przecież się zdarzało, że kogoś zatrzymywano, a potem oczyszczano ze wszelkich zarzutów. Chciałbym uniknąć takiej sytuacji - wyjaśnia wiceprezydent.

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom

A to artykuł poprzedni: z 11.03.2011r.

Dyrektorka sama fundusz dzieliła, do Egiptu poleciała

Dyrektorka III LO, nie pytając o zgodę komisji socjalnej, sfinansowała z pieniędzy funduszu wycieczkę do Egiptu 19 nauczycielom, w tym sobie - ustaliła kontrola przeprowadzona przez gminnych urzędników. O kontrolę poprosiła policja. Dyrektorka odpiera zarzuty.

Sprawozdanie z kontroli w III Liceum Ogólnokształcącym im. Dionizego Czachowskiego właśnie opublikowano w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Radomiu. Z dokumentu wynika, że kontrolerzy urzędu odwiedzili szkołę na początku roku szkolnego, czyli we wrześniu 2010 r., aby sprawdzić "prawidłowość gospodarowania środkami funduszu socjalnego za 2009 rok i osiem miesięcy 2010 r.".

Jak informuje Katarzyna Piechota-Kaim, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Radomiu, o przeprowadzenie kontroli poprosiła magistrat policja, a konkretnie Wydział do Zwalczania Przestępczości Gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Kontrolerzy dopatrzyli się nieprawidłowości w zapisach regulaminu Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, m.in. brakowało w nim określenia kryteriów przyznawania zapomóg zdrowotnych i losowych czy dofinansowania na przykład do imprez sportowych, wycieczek krajowych i zagranicznych. Kontrolerzy zakwestionowali także przypadki przyznawania pieniędzy bez uwzględniania kryterium dochodowego osoby starającej się o pomoc. Jednak najpoważniejszy zarzut dotyczył przyznania przez dyrektorkę na początku 2010 r. dofinansowania 19 osobom do wycieczki zagranicznej.

- Pieniądze z funduszu socjalnego dyrektorka rozdzieliła, nie mając zgody Zakładowej Komisji Socjalnej i nie uwzględniając dochodów osób, które wnioskowały o dofinansowanie, a jedynie "zapoznając się z ich sytuacją finansową" - mówi Piechota-Kaim.

Jak wynika ze sprawozdania pokontrolnego, dyrektorka przyznała sobie samej oraz trzem innym osobom dofinansowanie w pełnej wysokości wartości wycieczki, to jest 2 tys. zł, pozostałym uczestnikom wycieczki przyznała kwoty w wysokości ponad 95 proc. kosztów wyjazdu do Egiptu. Łączna suma to nieco ponad 27 tys. zł.

Kontrolerzy zakwestionowali także sposób realizacji zapłaty za wyjazd. Choć biuro podróży wystawiło fakturę na szkołę, część płatności nie została uregulowana z konta szkoły, a przez poszczególnych uczestników wyjazdu bezpośrednio do kasy firmy.

Danuta Sawicka, dyrektorka III LO, podkreśla, że sprawozdania pokontrolnego nie widziała, ale też zaznacza, że nieprawdziwy jest zarzut o braku zgody ze strony komisji socjalnej.

- Prawdą jest, że to ja podjęłam decyzję o przyznaniu dofinansowania, ale zostało to zaakceptowane przez komisję. Rzeczywiście był to nieco inny tryb niż zazwyczaj: był koniec roku, sytuacja była nagląca, a panie z komisji były na zwolnieniach lekarskich. Więc ja podjęłam decyzję, a potem komisja ją zaakceptowała - wyjaśnia dyrektorka. Nie zgadza się też z zarzutem dotyczącym braku zróżnicowania kwoty dotacji w zależności od dochodów.

- Bo te analizowaliśmy wcześniej, gdy pracownicy składali wnioski o przyznanie talonów świątecznych. Rzeczywiście, cztery osoby, w tym ja, dostały maksymalne dofinansowanie. Ale ja jestem matką samotnie wychowującą dwoje dzieci w wieku szkolnym i moje dochody są niższe niż niejednego nauczyciela z mojej szkoły - wyjaśnia Sawicka. Dodaje też, że oprócz dofinansowania z funduszu socjalnego uczestnicy wycieczki musieli dołożyć z własnej kieszeni ok. 1 tys. zł na wycieczki fakultatywne.

- Bo nie oszukujmy się, do Egiptu nie leci się, aby opalać się na plaży, bo nauczyciele mogą opalać się w solarium, tylko po to, żeby pozwiedzać - mówi dyrektorka. Przyznaje też, że w wycieczce uczestniczyły osoby niebędące pracownikami szkoły, ale, jak zaznacza, one zapłaciły w całości za siebie.

- A to, że o kontrolę poprosiła policja, wynikało z faktu, że ktoś złożył donos. Obrzydliwy w treści paszkwil, który się nie potwierdził - mówi Sawicka.

Jak informuje Piechota-Kaim, mimo stwierdzonych nieprawidłowości urząd nie może wyciągnąć wobec dyrektorki konsekwencji.

- Bowiem zgodnie z zapisami kodeksu pracy te można wyciągnąć, jeżeli nie upłynęły dwa tygodnie od powzięcia informacji o nieprawidłowościach lub trzy miesiące od zdarzenia. Tymczasem wyjazd do Egiptu był w lutym 2010 r., a informację o tym, że w sposób niewłaściwy przyznano uczestnikom wycieczki dofinansowanie, urząd miejski otrzymał od policji dopiero we wrześniu - wyjaśnia rzeczniczka. Ale też dodaje, że ustalenia kontroli przeprowadzonej w liceum będą brane pod uwagę przy ocenie pracy dyrektorki szkoły. W tym roku kończy się jej kadencja.
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


I wybrane komentarze z forum GW:

Re: Afera jest nagłaśniana dla równowagi

Gość: nina 12.03.11, 08:12 Odpowiedz
Na wycieczkę pojechała ekipa pupilków, kółko adorujące panią dyrektor. Tylko swoim "wiernym" pani dyr. zaproponowała wyjazd. Reszta nie miała żadnych szans na wyjazd. Komisja socjalna nie chciała tego podpisać...ale cóż przełożony zawsze ma rację i przyciśnięci do muru złożyli swoje podpisy. Na taką wycieczkę było wielu chętnych ale to pani dyrektor niezgodnie z regulaminem ZFSS decydowała o tym kto będzie wybrańcem. I na koniec ...matka samotnie wychowująca dzieci, bidulka...no to może ktoś chce obejrzeć dom jaki zbudowała?

Re: Afera jest nagłaśniana dla równowagi

Gość: żal.pl 12.03.11, 08:20 Odpowiedz
Taaaa..... sama sobie przyznała, podpisała i pojechała. Wzięła jeszcze krewnych i znajomych królika. Wycieczka w gronie wzajemnej adoracji za pieniądze "państwowe". Chyba jej dochody do najniższych nie należą skoro do standardowych wydatków zalicza wizyty w solarium

Gość: brawo 12.03.11, 17:48 Odpowiedz
Zaryzykowała i dobrze zrobiła!!! Pokazała Egipt swoim "przyjaciołom" Stołek może stracić, ale to nic ... dziś do Egiptu , by nie poleciała, bo strach. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Reszcie grona zaproponowała wyjazd w Góry Świętokrzyskie. Chyba nie byli godni lecieć na koniec świata, jeszcze, by wstydu narobili.

Re: Dyrektorka sama fundusz dzieliła, do Egiptu p

Gość: 123456789 12.03.11, 23:04 Odpowiedz
a nam nawet głupiego kuligu nie chciala dofinansowac w nagrode, ale teraz juz wiem jakie były ważniejsze wydatki... dziękujemy Pani Dyrektor...

Re: Dyrektorka sama fundusz dzieliła, do Egiptu p

Gość: nareszcie... 30.07.10, 01:00 Odpowiedz
-nareszcie się ktoś odważył ujawnić machlojki szachrajki wsadzonej na stołek przez prezydenta Włodarczyka. Uczniowie nie maja pojęcia - i oceniają w/g zasady:dobra pani bo robi wycieczki do kina, a nauczyciele zastraszani i napuszczani na siebie przy pomocy plot i manipulacji oraz "egiptologów" trzymali język za zębami. Wycieczki zagraniczne to specjalność dyrektorki z dawnych lat - wtedy brało się zwolnienie L4 i hajda na handelek do Turcji.

Gość: sawa 13.03.10, 05:16 Odpowiedz
"Jak informuje Piechota-Kaim, mimo stwierdzonych nieprawidłowości urząd nie może wyciągnąć wobec dyrektorki konsekwencji. - Bowiem zgodnie z zapisami kodeksu pracy te można wyciągnąć, jeżeli nie upłynęły dwa tygodnie od powzięcia informacji o nieprawidłowościach lub trzy miesiące od zdarzenia. Tymczasem wyjazd do Egiptu był w lutym 2010 r., a informację o tym, że w sposób niewłaściwy przyznano uczestnikom wycieczki dofinansowanie, urząd miejski otrzymał od policji dopiero we wrześniu - wyjaśnia rzeczniczka.
"Szanowna pani rzecznik! Bardzo łagodnie wydział edukacji zamierza potraktować dyrektor Sawicką skoro pani mówi o terminach określonych w art. 109 kodeksu pracy. Terminy te odnoszą się wyłącznie do odpowiedzialności porządkowej pracownika. Przypomnijmy, że są to : upomnienie, ew. nagana. Przy czym mogą być stosowane wyłącznie za " nieprzestrzeganie (...) ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bhp i p-poż, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy." Ponadto kary porządkowe można stosować za spożywanie alkoholu w czasie pracy lub stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości. TEN KATALOG MOŻLIWOŚCI STOSOWANIA KAR PORZĄDKOWYCH JEST ZAMKNIĘTY. Za co więc miałaby być - wg. pani rzecznik -karana upomnieniem lub naganą pani nie wiem. Nie znaczy to że aprobuję Jej postępowanie. Fakt, że zgodnie z przepisem art 10 ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych środkami funduszu ADMINISTRUJE pracodawca nie znaczy, że może nimi swobodnie dysponować. Mnie zastanawia co innego. Wymóg stosowania kryterium socjalnego przy przydzielaniu różnych świadczeń jest bezwzględny. W tej szkole jak i w każdej oprócz nauczycieli zatrudnieni są także pracownicy administracyjni, pomocniczy - np sprzątaczki. Ich dochody są z reguły oscylujące wokół płacy minimalnej. Tym samym stosując kryteria socjalne należałoby im z funduszu socjalnego zapewnić świadczenia na poziomie minimum 4 tysiące złotych skoro dofinansowanie dla dobrze zarabiającej pani dyrektor wyniosło ponad 2 tys.

Gość: sawa 13.03.11, 14:23 Odpowiedz
makowiec.xv napisał:
(...)Fundusz Socjalny ma wtedy sens, kiedy dofinasowujemy wszystkim.(...)
Z tym stwierdzeniem kategorycznie się nie zgadzam. Nie taka jest jego rola. Przeciwnie - ma on służyć przede wszystkim osobom i ich rodzinom, których dochody nie pozwalają na korzystanie z dobrodziejstwa godziwego wypoczynku czy też dóbr kultury. Kiedy weźmiemy pod uwagę pracowników szkoły to - moim zdaniem - z tego funduszu nie powinno korzystać więcej niż 30 do 40% najuboższych pracowników. I nawet fakt, że wysokość środków na funduszu jest zależna od ilości zatrudnionych nie powinien tego zmieniać.

tu o etyke i morale chodzi...

Gość: belfer starej daty 13.03.11, 14:20 Odpowiedz

co wy tu bredzicie dzieci o różnych -izmach, przecież tu o morale chodzi...
Nagminny obrazek: sobie przydzielę, bezwstydnie skłamię, oskarżę za plecami, wezmę etacik, załatwię zleconko dla szwagra, a potem się podzielimy - nikogo to już nie zdziwi? jak nie ma paragrafu i jak za rękę nie złapią to nie ma sprawy!
Nauczyciel, dyrektor, radny... każdy? taka elita i wzór dla młodzieży...pożal się Boże!
Każdy system wypaczą tacy ludzie - pazerni i nieucziwi... Hołota po prostu.
Kto powiedział - Takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie?
Tolerujemy wszystko, bo sami jesteśmy tacy sami

Art. 8. 1. Przyznawanie ulgowych usług i świadczeń oraz wysokość dopłat z Funduszu uzależnia się od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z Funduszu.

2. Zasady i warunki korzystania z usług i świadczeń finansowanych z Funduszu, z uwzględnieniem ust. 1, oraz zasady przeznaczania środków Funduszu na poszczególne cele i rodzaje działalności socjalnej określa, z zastrzeżeniem ust. 2a, pracodawca w regulaminie ustalanym zgodnie z art. 27 ust. 1 albo z art. 30 ust. 5 ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca, u którego nie działa zakładowa organizacja związkowa, uzgadnia regulamin z pracownikiem wybranym przez załogę do reprezentowania jej interesów.

2a. Usługi i świadczenia, o których mowa w ust. 1 i 2 - w zakresie różnych form wypoczynku, działalności kulturalno-oświatowej i sportowo-rekreacyjnej - mogą być finansowane z Funduszu, jeżeli są świadczone wyłącznie na terenie kraju. Zasada ta dotyczy także dopłat z Funduszu do takich usług lub świadczeń.

3. Związkom zawodowym przysługuje prawo wystąpienia do sądu pracy z roszczeniem o zwrot Funduszowi środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami ustawy lub o przekazanie należnych środków na Fundusz.
Art. 12a. 1. Kto, będąc pracodawcą lub będąc odpowiedzialnym, w imieniu pracodawcy, za wykonywanie przepisów ustawy, nie wykonuje przepisów ustawy albo podejmuje działania niezgodne z przepisami ustawy, podlega karze grzywny.

2.W sprawach, o których mowa w ust. 1, orzeka się na podstawie wniosku pochodzącego od inspektora pracy w trybie określonym w dziale VII Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.